Posty

Wyświetlanie postów z czerwiec, 2026

Ten „Sen” chcę śnić codziennie

Obraz
Nadzwyczajna jest ostatnia premiera tego sezonu w Operze Wrocławskiej. Balet „Sen nocy letniej” wart wielokrotnego podziwiania. Co za lekkość, cóż za humor! Zachwycił mnie kunszt zespołu baletowego - tancerki i tancerze są na najwyższym poziomie. „Sen” ma długą historię. Przecież to bardzo popularna komedia Szekspira, od dawna śpiewana, inscenizowana, tańczona, filmowana. Ale dlaczego balet wydaje się (i jest!) wymarzoną formą do wyrażenia „Snu”? Żeby tak lekko opowiedzieć o magicznych i realnych perypetiach miłosnych, przyjacielskich, o grach i gierkach bohaterów, właściwie nie potrzeba słów. Balet ze swoim perfekcyjnym ruchem (w wykonaniu zespołu Opery Wrocławskiej nie zawaham się przed użyciem określenia „perfekcyjny”, bo taki właśnie jest), z możliwością uruchomienia gestów i min, nadaje się do tego doskonale. Wielowątkowość (w tej opowieści są aż cztery wątki, ale nie obawiajcie się Państwo pogubienia), są zgrabnie połączone, wiążą się i przeplatają. „Szekspir napisał komedię praw...

Wratislavia Cantans wskaże naszą odpowiedzialność?

Obraz
Tegoroczny, 61. Międzynarodowy Festiwal Wratislavia Cantans im. Andrzeja Markowskiego ma hasło „Smuga cienia”. Trzeba przyznać, że wyjątkowo intrygujące, zwłaszcza w kontekście czasów, w których żyjemy. Zeszłoroczna, jubileuszowa edycja festiwalu nosiła tytuł „Raj utracony [?]”. Tegoroczna fraza „Smuga cienia” nawiązuje do noweli Josepha Conrada pod tym właśnie tytułem. Uważany za jednego z najwybitniejszych pisarzy ubiegłego wieku, Conrad napisał swoją nowelę w 1916 roku. Wielu uważa, że nawiązał do I wojny światowej. Conradowska „smuga cienia” to przekraczanie granic, opowieść o trudnych czasach, trudnych decyzjach, odpowiedzialności, dojrzałości, zagrożeniach, wspólnocie. Czyli o tym, bez czego nie istnieje życie. Wratislavia Cantans po raz drugi rozbrzmi pod artystyczną dyrekcją Andrzeja Kosendiaka, muzyka świetnie znającego sam festiwal, Narodowe Forum Muzyki, występujących artystów i oczekiwania melomanów. A może nie tyle oczekiwania, co potrzeby, nawet te, których nie nazywamy, ...