Ciszej i ciszej co dnia
Agata Kucińska jest Osobą, która przytrafia się raz na wiele lat. Na pokolenie? Na czyjeś pojedyncze życie? Jestem bardzo wdzięczna, że jest i że pracuje.
Ta artystka teatru lalek (a przecież nie tylko lalkami się zajmuje), jest jedną z najwybitniejszych. Jest wzorcem z Sèvres sztuki aktorskiej. I nie tylko sztuki! Jest wzorcem uważności. Bo bez uważności nie da się tworzyć, można tylko odtwarzać. Życiem jest tworzenie, nie odtwarzanie.
Cieszę się, że ta wielka postać sięgnęła po książkę Małgorzaty Halber „Hałas” i użyła jej do stworzenia nadzwyczajnego spektaklu pod tym samym tytułem, składając go z własnymi tekstami. Co tam, stworzenia spektaklu. Przecież aktorka, tkając ludzika, prowadząc go przez ulicę na wiecznie czerwonym świetle, dając mu jego własne, małe i ważne życie, tworzy prawdziwy wszechświat, prawdziwy, cudny mikrokosmos. I każda osoba oglądająca ją (właściwie ich) na maleńkiej scenie, na której zwykle prezentowane są przedstawienia dla małych widzów, tych w wieku, powiedzmy - mniej więcej pięć miesięcy plus, przechodzi przez coś na kształt szkoły oddychania, szkoły życia. Czy to ważne? Sami sobie odpowiedzmy na pytanie, czy bez umiejętności oddychania możemy przetrwać i wtedy zrozumiemy całość.
Chyba wszyscy żyjemy/żyliśmy/będziemy żyć w obłąkanym pędzie. W nieustannym hałasie, pozbawiającym nas spokoju i możliwości oddychania. Taki hałas to oczywiście to wszystko, co dotyka nas z zewnątrz, ale też hałas noszony w nas: gonitwa myśli, niepokoje, lęki. Wszystkiego mamy w nadmiarze. Żyjemy w nadmiarze informacji, rozrywek, dramatów. Trudno się od tego odciąć, a od dramatów nie możemy odwracać wzroku i udawać, że nie istnieją.
Człowiek współczesny jest przebodźcowany właściwie od bardzo wczesnego dzieciństwa. Jeśli nie poszuka spokoju, dawkowanego choć w minimalnej dawce, nie obroni siebie.
„Hałas” jest pokazany w najprostszej z możliwych form. Jako monodram (Agata Kucińska w oszczędnej czerni niczym nie zasłania starannie wypracowanej treści), ale też jako duodram, bo aktorka występuje z Samborem Dudzińskim, multiinstrumentalistą. Muzyk jest tuż obok, ale nie serwuje oprawy dźwiękowej, lecz współgra.
Na premierowym spektaklu śmiałam się serdecznie, bo „Hałas” wywołuje bardzo oczyszczający śmiech. Wyjątkowo zabawne były sceny nawiązujące do korzystania z portali społecznościowych i uzależnienia od nich. „Hałas” także wzrusza, oczyszczająco, do głębi jestestwa.
Spektakl adresowany do odbiorcy w wieku 16+, powinna też zrozumieć troszkę młodsza młodzież. Oczywiście, jeśli będzie mogła „przetrawić” go we wspólnej refleksji z bliskimi osobami.
Czy świat nie były lepszy, gdybyśmy „się pozdrawiali, mówiąc nie śpiesz się”?
Agata Kucińska, stawiając ciszę i pokój w centrum życia, wygrała coś niezwykłego. Dała nam dobro. I proszę zauważyć, że cisza, po którą sięgnęła, nie ma nic wspólnego z nicnierobieniem. Pochyliła się nad tekstem, napisała scenariusz, stworzyła scenografię, wyreżyserowała całość i zagrała. Nadzwyczajnie.
Cieszę się, że znalazła partnerów: Wrocławski Teatr Lalek, w którym była premiera i Fundację Lale.Teatr – oni wiedzą, gdzie leży dobro.
Małgorzata Matuszewska
„Hałas” na motywach książki Małgorzaty Halber, premiera 11 kwietnia 2026 roku na Scenie na Piętrze Wrocławskiego Teatru Lalek.

Komentarze
Prześlij komentarz