Ten „Sen” chcę śnić codziennie
Nadzwyczajna jest ostatnia premiera tego sezonu w Operze Wrocławskiej. Balet „Sen nocy letniej” wart wielokrotnego podziwiania. Co za lekkość, cóż za humor! Zachwycił mnie kunszt zespołu baletowego - tancerki i tancerze są na najwyższym poziomie. „Sen” ma długą historię. Przecież to bardzo popularna komedia Szekspira, od dawna śpiewana, inscenizowana, tańczona, filmowana. Ale dlaczego balet wydaje się (i jest!) wymarzoną formą do wyrażenia „Snu”? Żeby tak lekko opowiedzieć o magicznych i realnych perypetiach miłosnych, przyjacielskich, o grach i gierkach bohaterów, właściwie nie potrzeba słów. Balet ze swoim perfekcyjnym ruchem (w wykonaniu zespołu Opery Wrocławskiej nie zawaham się przed użyciem określenia „perfekcyjny”, bo taki właśnie jest), z możliwością uruchomienia gestów i min, nadaje się do tego doskonale. Wielowątkowość (w tej opowieści są aż cztery wątki, ale nie obawiajcie się Państwo pogubienia), są zgrabnie połączone, wiążą się i przeplatają. „Szekspir napisał komedię praw...