Wiecznie jesteśmy na rodeo
Eksplozja perfekcyjnego ruchu, mimiki, gestów, a także słów – co to są za fantastyczne zawody! „Wieczne rodeo” – ostatnia w jubileuszowym sezonie premiera Wrocławskiego Teatru Pantomimy zachwyca. A jak się ją odbiera, ściśle zależy od osoby odbierającej. Akurat potrzebowałam chyba śmiechu i zabawy, więc się śmiałam. Myślę, że można było się wzruszyć, a nawet zapłakać. Anna Karasińska, autorka koncepcji i reżyserka, zaproponowała „wspólne przeżycie”. I taki to jest spektakl, nie mający treści, bazujący na formie (cudownej!). Anna Karasińska w rozmowie z Mariuszem Turchanem, zamieszczonej w programie do przedstawienia, mówiła: „Zaczęliśmy od zauważenia pokrewieństwa pantomimy i melodramatu i doprowadziło nas to do pracy z samym przeżywaniem i sytuacją jego publicznego manifestowania”. Jest więc i płacz, i śmiech, i przeróżne miny, gesty, są recytacje discopolowych piosenek, są śpiewy. A my przeżywamy to wszystko z nimi: aktorami z najwyższej półki. Czym jest rodeo? Sportem, odzwierciedla...