Posty

Wszystko, czego o sobie nie wiecie (lub próbujecie ukryć)

Obraz
Zwięzły w formie, o głębokiej treści, bardzo dobrze zagrany, ze znakomitym scenicznym ruchem w minimalistycznej scenografii. Taki jest spektakl „Kosmetyka Wroga” Teatru Układ Formalny. Wybierzcie się, warto. Amélie Nothomb, autorka powieści, według której powstało przedstawienie, słynie ze zwięzłości, wyrazistego stylu i znakomitych dialogów. Nic dziwnego, że adaptacja jej twórczości to dobry trop dla teatru. W dodatku teatru kameralnego, w którym łatwo dostrzec każdy niuans, grymas aktora, lekki ruch – po prostu wszystko. Psychologiczny, przechodzący w kryminalny thriller to opowieść o spotkaniu Jerome’a Augusta (Adam Michał Pietrzak) z Textorem Texelem (Maciej Rabski). W spektaklu mieszają się różne gatunki, bo spektakl przez chwilę jest komedią, dramatem… Jerome, elegancki młody człowiek, wyrusza w służbową podróż. Niestety, komunikacja dosłownie sprzysięga się przeciw niemu, bo najpierw psuje mu się samochód, a kiedy trafia na peron miejskiej kolejki, okazuje się, że peron nie jest...

Wspaniała wyprawa po… kulturę!

Obraz
Pełen absurdalnego humoru, przezabawny i mądry jest „Syndrom sztokholmski” Teatru Ad Spectatores. Tu, czyli w siedzibie Teatru w Browarze Mieszczańskim, wszystko układa się, jak w zgrabnie skrojonej bajce. Widz zostaje wciągnięty w sensacyjne poczynania. Nie zasiedzi się i nie ścierpnie na fotelu, bo będzie musiał przemierzyć sceniczną przestrzeń razem z aktorami. Nie zmęczy się, bo to nie będzie długa wycieczka. Co więcej, będzie mógł skorzystać z pomocy reprezentanta widowni do kontaktów z artystami! A wszystko potoczy się bez zbędnych zawiłości, krótko i soczyście. Spectatorsi nie byliby sobą, gdyby nie wzięli na warsztat historyjki kryminalnej (lub przynajmniej sensacyjnej) i nie zrobiliby z niej mądrej przypowieści o najważniejszych sprawach. Bo tak, drodzy Widzowie, to rzecz o ważności i wadze kultury. Czy raczej Kultury, bez której nie można żyć. W spektaklu międzynarodowa grupa ludzi przypadkowo zmieszanych ze sobą, postanawia ukraść malarskie, barokowe dzieło. Czarnorynkowa wa...

Starość jest taka piękna!

Obraz
„Lepiej się starzeć, niż młodnieć” – stwierdził Filip Zawada, autor „Kolejności fal”, trzeciej ze sztuk nagrodzonych w V Konkursie Dramaturgicznym STREFY KONTAKTU, organizowanego przez Wrocławski Teatr Współczesny. Zgodziłabym się z tym zdaniem, gdyby starość nie prowadziła nieuchronnie do śmierci. W spektaklu Darii Kopiec to starość jest najintensywniejsza, najbarwniejsza, piękna, pełna siły i wyrazu. To niewątpliwie zasługa Ziny Kerste, a przede wszystkim Macieja Tomaszewskiego, będącego najwyraźniej u wciąż rosnącego szczytu aktorskich możliwości. W spektaklu trzy pary: Dominika Probachta i Tomasz Taranta, Jolanta Solarz-Szwed i Rafał Cieluch oraz wspomniani Zina Kerste i Maciej Tomaszewski, pokazują etapy życia i międzyludzkich relacji jednego małżeństwa. Bohaterowie konfrontują swoje młodzieńcze nadzieje z doświadczeniem wspólnego życia. I to, co było odkrywcze i świeże na samym początku znajomości, zdaje się mocno przytłumione w wieku średnim obojga, a spełnione lub mniej spełnio...

44. Przegląd Piosenki Aktorskiej: od zachwytów po owacje

Obraz
Śmiech, lęk i ból, refleksje o życiu, śmierci, miłości i innych najważniejszych sprawach – tegoroczny PPA był przeglądem naszego życia. A właściwie oglądem, oczywiście z perspektywy aktorskiej piosenki i jej interpretacji. Udanym! Dodam, że od kilku dni po mieście jeździ tramwaj im. Romana Kołakowskiego. Oczywiście, nie mogłam obejrzeć wszystkich koncertów, spektakli i być na wszystkich wydarzeniach. Większość była doskonała. Wyjątkowy konkurs Sercem PPA jest Konkurs Aktorskiej Interpretacji Piosenki. W tym roku naprawdę podziwialiśmy wszystkich dwadzieścioro artystów, którzy dostali się do drugiego etapu KAIP. Nikt nie zawiódł oczekiwań, a wybór laureatów spośród finałowej dziesiątki musiał być dla wszystkich jurorów wyzwaniem. Oglądaliśmy i słuchaliśmy wyrazistych osobowości, interpretujących piosenki i rzeczywistość, z ogromnym talentem i w wypracowanych formach. Nic dziwnego, że Tukana Dziennikarzy zdobyła migająca Dominika Kozłowska, której interpretacja była doskonała. Nic dziwne...

Gala 44. Przeglądu Piosenki Aktorskiej: Kto będzie krzyczał, jeśli nie artyści?

Obraz
Gala trochę za bardzo publicystyczna? Nie, bo kto, jeśli nie artyści, zauważa codziennie, nie tylko przy okazji wyborów, bolączki naszego świata? Jakub Skrzywanek nie pozwolił na wyłącznie lekką rozrywkę, kazał nam myśleć o czasie, w którym żyjemy i o sprawach, które bolą nie tylko wrocławian. Bardzo społeczna gala, poruszająca i tkwiąca w widzu, niczym cierń. Ale trochę uśmiechu też wywołuje. Pięknie się zaczyna, bo obrazem zaangażowanej Agnieszki – reżyserki/aktywistki, przypominającej tę z filmów Andrzeja Wajdy. Postać precyzyjnie wykreowała Anna Ilczuk, grająca razem z innymi aktorami warszawskiego Teatru Powszechnego. Agnieszka przygląda się światu i usiłuje nie poddać komercji, czyhającej na artystów. Przypominamy sobie (wciąż niedokończoną, bo sprawa toczy się w europejskich machinach), historię rumuńskich Romów i ich koczowiska przy ulicy Paprotnej, Romów szukających po prostu kawałka miejsca do życia i mieszkania. O konstytucyjnym prawie do mieszkania (rozumianym nieco kontr...

Przetrwać za wszelką cenę, tańcząc do śmierci

Obraz
Taniec kojarzy się z wolnością, odpoczynkiem, rozrywką. Ten profesjonalny oczywiście może przywołać myśli o zmęczeniu. A udział w tanecznym maratonie, by wygrać? Za wszelką cenę? Co zrobilibyście, żeby po prostu zjeść posiłek? Żeby mieć pieniądze? Kanwą spektaklu „Czyż nie dobija się koni?” stała się powieść Horace’a McCoya, wydana w Stanach Zjednoczonych w połowie lat 30. XX wieku. Na jej podstawie Sidney Pollack, w 1969 roku nakręcił film z Jane Fondą. Stare czasy, którym nie warto się przyglądać w teatrze? Nie, historia jest wciąż i boleśnie aktualna. W czasach Wielkiego Kryzysu w USA ludzie tracili dobytek, dorobek życia w sekundy. Popularne były maratony taneczne, w których można było wygrać pieniężną gratyfikację, a nawet, jeśli się nie wygrało, to i tak udział w maratonie można było zaliczyć na plus. Bo w czasie jego trwania człowiek miał kąt do (krótkiego, ale zawsze) przespania, jedzenie. Oczywiście, o ile nie umarł, bo taniec bez końca mógł doprowadzić do śmierci. O ośmiu tań...

„Lalki” pełne ukojenia

Obraz
Bierzcie swoje pociechy (albo zróbcie prezent znajomemu dziecku) i biegnijcie razem do Wrocławskiego Teatru Lalek. „Misiaczek” jest cudownym przedstawieniem. Intrygujące, że Wrocławski Teatr Lalek, z natury przeznaczony przede wszystkim dla dzieci, umie odpowiedzieć na potrzeby człowieka na każdym etapie rozwoju. „Misiaczek” został adresowany do widzów w wieku 3-6 lat, dodam, że dorośli zachwycą się, jak ja się zachwyciłam, patrząc na spektakl pełen czułości i zrozumienia. Rymowany tekst Marty Guśniowskiej spodoba się najmłodszym, a i starsi docenią miłe brzmienia zgrabnie ułożonych słów. Tytułowy Misiaczek, animowany przez Anetę Głuch-Klucznik, przeżywa niesamowitą przygodę. Idzie zima, czas, kiedy wszystkie niedźwiadki smacznie śpią, a on obudził się na dobre i w ogóle nie może zasnąć! Starają się mu pomóc mieszkańcy lasu i krowa z pobliskiego pastwiska, dają dobre rady, ale nic nie pomaga. Ani kubek mleka (Misiaczek nie lubi), ani miska miodu (choć jest pyszny!). W lesie jest tylko...