Posty

Dla rozrywki, do słuchania, tańca… dawna muzyka rozbrzmi we Wrocławiu

Obraz
Urok kończącego się lata podkreśla festiwal Forum Musicum. Potrwa od 13 do 20 sierpnia, a dętej muzyki dawnej będzie można posłuchać nie tylko w salach, ale także na ulicach miasta. Instrumenty dęte, wykorzystywane w różnych sytuacjach – do podkreślenia chwały władzy, muzykowania pod dachem, czy towarzysząc ludowym zabawom na świeżym powietrzu, nazywane były łacińskimi terminami średniowiecznymi: tibia, tuba, fistula. Niektóre zostały przywiezione do Europy z wojen krzyżowych. Artystycznie Forum Musicum kieruje Tomasz Dobrzański, prawdziwy pasjonat i entuzjasta muzyki dawnej. Jest znawcą muzyki średniowiecznej, a festiwal prowadzi już od 2009 roku. Co prawda w tym roku na pierwszy plan wybrał instrumenty dęte, ale pasjonują go wszystkie, także strunowe i klawiszowe. Warto wspomnieć, że sam jest twórcą dawnych instrumentów, rekonstruuje je z zapałem. Proste robi około dwóch miesięcy, a stworzenie skomplikowanego pozytywu zajęło mu kilka lat. Jest szefem zespołu Ars Cantus, grupy woka...

Cud różnorodności

Obraz
Mały cud dla najmłodszych widzów (zwanych najnajami) wydarzył się na scenie Wrocławskiego Teatru Lalek. To „Kulka”. Spotykają się dwie osoby, razem grają na ukulele. Jednak pewnego dnia ich muzyka – a także przyjaźń – nieoczekiwanie się rozjeżdżają. Grający nie potrafią znaleźć wspólnej drogi. Ale jej szukają. Tytułowa kulka jest metaforą przyjaźni, może być też metaforą innych relacji między ludźmi. Spektakl jest pozbawiony słów, są tylko dźwięki, ruch i muzyka. Minimalistyczna scenografia, dzięki której obraz jest czysty i pozwala skupić uwagę szczególe – mimice aktorów, piękny ruch (a nawet balet), cudowna muzyka, sprawiają, że powstała piękna opowieść. Dla dzieci będzie to być może pierwszy kontakt z teatrem pełnym doskonale zrealizowanych możliwości, świetną zabawą. Dla nas, dorosłych – odpoczynkiem od zamętu świata i małą platformą do przemyślenia wielkich spraw. Tomasz Maśląkowski (autor scenariusza, scenograf i reżyser), Radosław Kasiukiewicz i Grzegorz Mazoń (na scenie...

Różewicz do pracy, do zabawy, do życia

Obraz
Oglądając „Wyskubki” we Wrocławskim Teatrze Współczesnym można się pośmiać, potańczyć, razem z aktorami snuć refleksje. To bardzo społeczny spektakl. Scenę na Strychu Paweł Kamza, reżyser całości, zakomponował stołami, przy których siada widownia. Potem widzowie są proszeni o wspólne skubanie, o udział w tańcu i domowe wspominki. Proszę się jednak nie niepokoić, nic jest przeprowadzane na siłę – jeśli ktoś chce tylko słuchać i oglądać, może to robić. Powtarzalność zajęć, zdarzeń, powtarzalność po prostu życia jest głównym motywem przedstawienia. Oglądając i słuchając, widz zanurza się we wspólnocie. „Nikt nie jest samotną wyspą” – zdają się mówić twórcy przedstawienia. Istniejemy tylko w społeczności. Bo tytułowe „wyskubki” to darcie pierza w kobiecej wspólnocie. Sceniczny obrzęd został wzbogacony w kompozycje Aleksandra Brzezińskiego, wywiedzione z historii terenów pogranicza Mazowsza, Śląska i Wielkopolski. Rozmowy, a może raczej gadanie podczas skubania, przerywane są piosenkam...

Wolność, radość, wyobraźnia, czyli 6. Przegląd Nowego Teatru dla Dzieci

Obraz
Bardzo się udała szósta edycja festiwalu organizowanego przez Wrocławski Teatr Lalek. Z powodu pandemii Przegląd nie odbył się dwa lata temu. Teraz pokazał, że jest imprezą żywą i otwartą. Przegląd został otwarty nietypowo, bo nie własną premierą, ale spektaklem gościnnym – „Akademią Pana Kleksa” gdańskiego Miejskiego Teatru Miniatura. I tak WTL trafnie wyznaczył horyzont festiwalu: z Panem Kleksem otwieramy dzieciom wyobraźnię, nie skazując je na utarte i schematyczne formu. Adasia Niezgódkę, który trafił do Akademii z wmówionym przez dorosłych poczuciem braku własnej wartości, jako osoba z „glinianymi rękami”, w przedstawieniu w reżyserii Agnieszki Płoszajskiej zagrała dziewczynka. Nie wiem, co powiedziałaby na to małopolska kuratorka oświaty, ale Adaś był/była znakomity/znakomita. Dziewczęcy rys dodał postaci delikatności i siły potrzebnej do znalezienia guzika i otwarcia wyobraźni. Dużo było tu dziecięcych ról, wśród dorosłych aktorów młodzi wypadli znakomicie. Także dorosła ...

42. Przegląd Piosenki Aktorskiej – ożywcza kreska bluesa

Obraz
Ciepła, świeża i dająca wytchnienie muzyka w cudownym wykonaniu Mai Kleszcz z zespołem plus przepiękne animacje na żywo Mariusza Wilczyńskiego. Niedzielny, wieczorny koncert w Piekarni - Centrum Sztuk Performatywnych był cudem! Należy dodać, że nie tylko cudem poetycko-muzycznym, ale także wizualnym. Scena zaaranżowana jako przytulne, staroświeckie mieszkanko (w takim stylu być może mieszka Bogdan Loebl, dziś 90-letni poeta, twórca kilkuset bluesów i pieśni pisanych m.in. dla Tadeusza Nalepy, grup Blackout i Breakout) była świetnym tłem dla tekstów pełnych ciepła. Miałam szczęście, bo siedziałam bardzo blisko sceny, tuż za plecami Mariusza Wilczyńskiego, rysującego, malującego swoje przepiękne animacje, które powstawały na żywo, a część animacji została przygotowana wcześniej. Widzieliśmy je na dużym ekranie, nie tylko nie odciągały uwagi od pierwszej damy polskiego bluesa, którą tego wieczoru była Maja Kleszcz, przeciwnie – podkreślały spokój płynący z muzyki i słów. Na ekranie bi...

42. Przegląd Piosenki Aktorskiej – mocne wydarzenie już na starcie

Obraz
Wspaniale móc napisać, że obejrzany spektakl to wielki teatr. Znakomite przedstawienie „Między nogami Leny, czyli zaśnięcie Najświętszej Marii Panny według Michelangela Caravaggia ” otworzyło 42. Przegląd Piosenki Aktorskiej, 18 marca w Teatrze Muzycznym Capitol. Agata Duda-Gracz myśli obrazami Caravaggia, ale nie ożywia ich na scenie. Wysnuwa z nich opowieść o biednym, poszarpanym, bogatym w złe wydarzenia i upokorzenia życiu mistrza, jego ukochanej Leny, prostytutki, która zachodzi z nim w ciążę. To opowieść o czasach, kiedy nieprawomyślność karana była straszną śmiercią, a wielcy tego świata dyktowali geniuszowi warunki pracy tak, że upokorzenie zdawało się być nie do wytrzymania. Kiedyś Agata Duda-Gracz powiedziała mi, że nie lubi podziału na teatr „muzyczny” i dodała, że jaki jeszcze powinien być, „scenograficzny”? Reżyserka – wizjonerka stworzyła w swoim przedstawieniu teatr doskonały. Pełny. Buchający nasyconymi barwami, świetnie dobranymi kostiumami, taką samą muzyką, bardzo...

Zjawiskowy „Cesarz” we wrocławskim Teatrze Muzycznym Capitol

Obraz
Drobiazgowa wręcz wierność literackiemu reportażowi Ryszarda Kapuścińskiego jest gwarancją powstania spektaklu bardzo dobrego. Teatralne dodatki sprawiają, że powstało wybitne przedstawienie. Bywa, że próba wiernego oddania pierwowzoru na scenie kończy się klęską. Jednak „Cesarz” to tekst wybitny, a z rąk Cezarego Studniaka, reżysera i adaptatora, wyszła prawdziwa perła, czy, by przybliżyć całość afrykańskim korzeniom, niezwykle piękny czarny onyks. Spektakl w warstwie fabularnej opowiada dzieje Etiopii za czasów panowania w niej ostatniego cesarza, Hajle Sellasje I, który rządził w tym kraju w latach 1930–1936 i 1941–1974. Z opowieści dworzan o powszechnych donosach, z których składa się życie na dworze, służalczości, strachu bardziej powszechnym, niż wszechobecny w Etiopii głód, absurdalnych wręcz staraniach o dostrzeżenie człowieka przez władcę, będące synonimem istnienia w ogóle, powstał obraz zaskakująco współczesny. Nie byłoby i nie jest trudne dokleić współczesne odniesien...